Źródła zespołu wypływają z becejlańskiego kościoła.

Członkowie zespołu Pogranicze należą w większości do parafii Becejły istniejącej
od 1908 roku.

 

 

  Fotoreportaż z montażu nowej wieży kościelnej
  zobacz zdjęcia

 

  

100-lecie Parafii 
p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej
w Becejłach


   

"Święto Chleba" Dożynki Parafialno-Gminne
w Becejłach

30 sierpnia 2009r

Dożynki w Becejłach 2009


"Spotkania na Pograniczu" - Pieśni pogrzebowe.
w Becejłach, kościół p.w. Matki Boskiej  Częstochowskiej
8 listopada 2009r
Pieśni Pogrzebowe w Becejłach

II Spotkanie zespołów ludowych śpiewających pieśni pogrzebowe – kościół parafialny w Becejłach
7 listopada 2010 r.
Pieśni Pogrzebowe w Becejłach 2010

Kościół w Becejłach
Zdjęcia z nową i starą wieżą

foto: Kamil Wasilewski

foto: Kamil Wasilewski



foto: Jan Giełażys

Zespół Pogranicze na tle kościoła w Becejłach

Kościół w Becejłach został zbudowany w latach 1929-1937. Projekt wykonał architekt Luft. Bryła świątyni nie nosi wyraźnych cech określonego stylu, lecz zaliczana jest do zabytków ze względu na okres budowy (przed 1939 r). W głównym ołtarzu kościoła znajduje się obraz Matki Boskiej Częstochowskiej i Jana Chrzciciela (z figurami po bokach :św. Stanisława i św. Teresy). W bocznej kaplicy-ołtarz z obrazem Niepokalanego Poczęcia NMP. Do ciekawych elementów wystroju wnętrza świątyni należą malowidła ścienne wykonane podczas malowania wnętrza w latach 60-tych XX w. Obok ołtarza po prawej stronie malowidło przedstawia śluby króla Jana Kazimierza we Lwowie, zaś po lewej-obronę Jasnej Góry przed Szwedami. Malowidła przy prospekcie organowym: po prawej- św. Krzysztof patron podróżujących i kierowców, po lewej- św. Izydor patron rolników. Przy prezbiterium-dwa witraże fundacji Franciszka Burzyńskiego jeden i Józefa Domalewskiego drugi. Wieża kościoła została w czasie wojny częściowo zburzona, a cały kościół był zniszczony. Po wojnie wieża nie została odbudowana w pierwotnym kształcie. Wykonano tylko zwieńczenie na nieco obniżonym korpusie.

tekst ze strony www.niemen.org.pl


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Legenda o Becejłach

Dawno, dawno temu tutejsze ziemie porastały gęste lasy. Pełno w nich było grubego zwierza: łosi, turów, dzików, niedźwiedzi. Między gęstwiną połyskiwały oka jezior obfitujących we wszelką rybę. Na skraju puszczy smolarze wytapiali smołę, w lasach bartnicy wybierali miód 
z barci, w jeziorach rybacy łowili mnóstwo wielkich ryb.

Książę, właściciel tych dóbr, mieszkał w zamku koło Jeleniewa. Często przejeżdżał on z rodziną do kościoła w Puńsku. Pewnego razu w rodzinie książęcej przyszła na świat piękna księżniczka, której nadano imię Jegle. W tym samym czasie w rodzinie rybaka Becejły narodził się syn. Dzieci szybko rosły i wkrótce wszyscy podziwiali urodę dziewczyny oraz smukłą, silną, opaloną sylwetkę młodego Becejły. Coraz częściej karesie książęcej jadącej przez tutejszą miejscowość towarzyszyła karoca księżniczki. Nad rzeką przy moście ludzie spotykali książęcą rodzinę, oddawali cześć należną władcom i znosili różne dary. Między innymi był młody Becejło, któremu wpadła w oko śliczna Jegle. A i ona zauważyła w tłumie szlachetną twarz młodzieńca. Powiewała mu często chusteczką i obdarzała promiennym uśmiechem. Becejło przechwalał się tym wśród swoich towarzyszy. Wytrwale gromadził talary ze sprzedaży ryb i układał plan porwania. Gdy już kieska poważnie napęczniała, poprosił trzech silnych kompanów, aby wybrali belkę z mostu kiedy karoca księżniczki będzie nim przejeżdżać. Trzech innych opłacił suto za to, by rozebrali drugi most za jeziorem, gdy przebiegnie tamtędy z ukochaną. Kamraci spisali się dzielnie. Becejło porwał ślicznotkę i uciekł z nią do swej chaty za jeziorem. Pogoń nie mogła go dosięgnąć, bo most zniknął, a wzburzonej rzeki nie można było inaczej przebyć. Stary książę, ochłonąwszy z gniewu, dał zuchwałemu rybakowi swoją córkę za żonę. W prezencie ślubnym podarował młodym wieś, która swą nazwę przyjęła od nazwiska nowego pana - Becejły.

Na tym miejscu, gdzie rozłożyła się nasza wieś i w całej okolicy były nieprzebyte bory, a w tych borach mieszkał herszt rozbójników. Napadał on na podróżnych, którzy musieli jechać jedyną drogą do Rutki Tartak, Wiżajn i dalej do Królewca.

Dużo ludzisków przemierzało tę drogę w najrozmaitszych sprawach, a herszt bandy kazał płacić bezelen (okup). Nie raz i zapłakać przyszło od razów napastników (po naszemu-beczeć). 
Od tego wzięła się nazwa Becejły.

Na dzień dzisiejszy współpraca z partnerami zagranicznymi prowadzona jest w dziedzinie kultury i dziedzictwa narodowego. Prowadzi ją zespół folklorystyczny "Pogranicze", Stowarzyszenie Społeczno - Kulturalne "Pogranicze" i Świetlica Gminna w Szypliszkach. Dotyczy wymiany kulturalnej pomiędzy zespołami folklorystycznymi i instytucjami polskimi i niepolskimi na Litwie, Łotwie, Białorusi i w rosyjskim Obwodzie Kaliningradzkim.

tekst ze strony www.wrotapodlasia.pl

 

zdjęcia Kamil Wasilewski